Kurczę!

Tyle się nazbierało! Od czego zacząć. I jak należy wrócić do blogowania po ponad pół roku nieobecności. I gdzie byłam, kiedy mnie nie było. Od kilku dni wieczorem myślę o tym, co tu napiszę i, że jest tego za dużo. A kiedy myślę, że za dużo, to wymyślam, żeby było krótko i zwięźle. Zatem. Do wymarzonej Australii nie wyleciałam, a miesiąc luty był jednym z najbardziej przykrych miesięcy. Ale już zapomniałam o lutym. W marcu, drugi sezon uczyłam się jeździć na nartach we (tak!) Francji. W kwietniu ogołociłam kartę kredytową w dość uroczej Barcelonie, a w maju nigdy tyle nie chodziłam po (przepięknych) Tartach.  No i czerwiec, mija właśnie drugi semestr mojej nauki francuskiego. Wciąż też rysuję. I mimo przywróconej pozytywnej energii, wciąż jestem w niedoczasie. Brakuje czasu na ulubione filmy i książki. Jakoś te dni się wszystkie pokurczyły. A może po prostu czas tak szybko biegnie, od kiedy spędzam je z najfajniejszą Osobą w moim życiu.

W weekend pokażę Wam te Tatry!

One thought on “Kurczę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s