Peeling kawowy

peelingkawowyDzisiaj okołokulinarnie i o kawie, która nie jest moim faworytem, jeżeli rozprawiamy o napojach. Jest za to niekwestionowanym ulubieńcem wśród kosmetyków. Peeling kawowy – bo o nim będzie dzisiaj mowa – to chyba jeden z największych rewelacji Internetu, i wcale się nie dziwię, bo świetnie działa za prawie żadne pieniądze. Skóra „po” jest niesamowicie gładka i tak przyjemna w dotyku, jakbyśmy głaskali skórę dziecka. Kiedy jeszcze dodam do mikstury oliwkę dla dzieci Jonson’s Baby Bedtime peeling obłędnie pachnie i mogłabym się nim szorować kilka godzin.

Składniki:

  • zagotowana woda
  • 3-4 łyżki kawy mielonej
  • 1 łyżka oliwki do ciała
  • 1 łyżka żelu do mycia twarzy lub ciała

Zaparzyć kawę, zalewając gorącą wodą (jeśli ktoś lubi, to wypić ;)). Odsączyć fusy. W miseczce połączyć fusy z oliwką i żelem. Gotowe!

Peeling możemy urozmaicić dodając cynamon lub olejki do ciała. Jeśli chcemy uzyskać peeling gruboziarnisty, ostrzejszy, użyjmy dodatkowo soli lub cukru.

peeling1

Moja kuchnia marzeń w folklorze

003d00285b3b21ec71023089e7b54db9Były zdjęcia kuchni w bieli, czas na kuchnię w kolorze, a raczej folklorze. Tradycyjne nawiązania, surowe materiały, żywe, naturalne kolory i ogólnie panujące połączenie wszystkiego ze wszystkim. Z kolorowych dodatków w kuchni marzy mi się czerwony toster, KitchenAid w kolorze i kilka stołków barowych w odmiennym stylu. Ale przede wszystkim marzy mi się otwarta, jasna i przestronna kuchnia, która pomieściłaby narastającą ilość sprzętów i przyborów, a życie w niej toczyłoby się na równi z salonem. Z gazową kuchenką szcześciopalnikową na wyspie, nad którą zwisałoby kilka rondelków i chochli, z dużym stołem, który pomieściłby wszystkich gości i duże gry planszowe, i oczywiście, z ukrytą, chłodną spiżarką z przetworami na czarne godziny i mniejsze zachcianki. A Wam, jaka kuchnia marzy się najbardziej?

b_15_3620

093af9a9059b0b5facc82f36c38af5e0

0ecdfbd29458d6f689a989a758e08570

00d1ccb139594cc15cd30605a8040d30

1ae9b3f00089a2b6e546c71eed2e168a

5cb7c1685a236bd7ce157ccf6c4a48ee

165ad1f6f34f53cf7d03f11ec60c1e2e

441ae729aab814d9a5d85e06456ff017

aa55d0ec65fbfa8a640fc520369a3f2c

eeb24f14bde6c70226f1f4d289c8a9b4

d1c6176d94d015ec356cd82375a8c0a6

ninainvorm2

zdjęcia wnętrz: Pinterest | talerzyki: Ninainvorm

Żenujące początki mojego gotowania

Kitchen-fireTo aż dziwne, że prowadząc bloga już ponad rok, nigdy nie wpadłam na to, aby spisać, jak wyglądały początki mojego gotowania. Pomysł na wpis, który upamiętniłby te wszystkie śmieszne i żenujące historie, pojawił się w mojej głowie dopiero dzisiaj. A wszystko przez mizerię! Mizeria, ziemniaczane puree i panierowana pierś z kurczaka. To właśnie ten zestaw gościł dzisiejszego dnia na moim stole, przywołując miliony wspomnień z pierwszych podrygów w kuchni. Zestaw ten bowiem to jedyne porządne danie obiadowe, które potrafiłam na tamten czas ugotować bez używania Knorra.  Praktyka jednak czyni mistrza. A ja Wam opowiem, jak owa ‚praktyka’ wyglądała.

piersmizeria

Przede wszystkim gotowanie dla jednej osoby wymaga nie lada wprawy i organizacji. Pamiętam, jak na początku gotowałam małe porcje w garnuszkach, co było trudne i dość upierdliwe, kiedy musiałam dzielić wszystkie składniki z przepisu na cztery. Wykorzystywałam tylko małą część składników, a reszta szybko się psuła w lodówce. Wyrzucałam tyle jedzenia, że spokojnie można było wyżywić wygłodniałą kolonię.

Nie za chętnie korzystałam również z przepisów, kiedy podane ilości były na minimum trzy osoby. Na luźnych karteczkach miałam spisanych kilka receptur, które jako tako smakowały. Tym sposobem jadłam danie ze zdjęcia, ryż z jabłkami i cynamonem, na deser od wielkiego dzwonu szarlotkę i, wciąż wierne, dania Fix – spaghetti i kurczaka po chińsku. Nie potrafiłam ugotować zupy, ledwo obierałam ziemniaki i nie wiedziałam, do czego służą wszystkie przyprawy.

Kilka anegdot na poparcie tezy:

„Ulubione spaghetti”

Ulubione – na tamten czas – spaghetti składało się z: nierzadko rozgotowanego makaronu, który sklejał się podczas gotowania, z sosu pomidorowego Knorra (a jak!) i tartego sera gouda.

„Wyższa szkoła jazdy – krewetki”

Krewetki istniały dla mnie tylko jedne – koktajlowe. Zamarzyło mi się kiedyś takie danie: krewetki w cieście. Krewetki rozmroziłam, przygotowałam rzadkie naleśnikowe ciasto i rozgrzałam tłuszcz. Krewetki obtoczyłam w cieście, które w całości spłynęło, krewetki wysuszyły się na wiór. Miska z „daniem”, wywrócona przez kota, wylądowała na dywanie, a ostygły tłuszcz został wypity. Też przez kota.

„Sernik”

Sernik z malinami to był. A właściwie miał być. W przepisie było podane: budyń waniliowy. Ugotowałam budyń zatem, i dolałam do reszty składników sernika. Piekłam, piekłam i upiec nie mogłam, bo cały czas był za rzadki. Stężał dopiero po tygodniu, może dwóch w lodówce. Przy okazji zaczął pleśnieć. Przez lata nie mogłam zrozumieć, co było nie tak. Pamiętajcie – nie ma potrzeby gotować budyniu z mlekiem, przed dodaniem do ciasta.

„Chińszczyzna – pierwsza randka kulinarna”

Ale chciałam się popisać i zaimponować! To danie nie mogło się nie udać. Przecież było z Fixa Knorra i tyle razy wałkowane! Ryż był doskonały. Sos za to tak słony, że wyżerało usta. Zjedliśmy, a co! Szkoda zmarnować.

To tylko niewielki spis tego, jak udało mi się sprofanować jedzenie. Z czasem było już lepiej, choć zdarzało się, że jedzenie z bólem serca (i głodem w brzuchu) lądowało w śmietniku, a ja jechałam do McDonalds. Jestem strasznie ciekawa Waszych opowieści o rozpoczynaniu przygody z gotowaniem. Co udało Wam się wyrzucić, spalić, rozgotować?

abrn303l

Zdjęcie patelni nie jest mojego autorstwa (i nie zamierzam w przyszłości robić podobnych eksperymentów ;))

Moja kuchnia marzeń w bieli

1225304caa62053aede6e5609e976637Możemy podziękować IKEI, że wprowadziła do naszych domów namiastkę szwedzkiego stylu pełnego prostoty i funkcjonalności. Rustykalność, stare, używane przedmioty i antyczne naczynia połączone z nowoczesnością hulają na całego. Mnie przekupiły w całości. A bieli jestem wierna od zawsze. To w końcu mój ulubiony kolor. Dzisiaj inspirujące zdjęcia o tej właśnie tematyce w kuchni.

8beb1b89c6f30a592e7b2cc50d3101ea

2e5fca09ea33211e9a254dea88030b01

86546bde1fc667f314739a826792daec

bbb69b342a7d445521046b88607fa10e

d8ea2738aeeca4eceee15c1cbab7241c

a0e4c63a6091304e1b7b27440046dbca

72695d9108405e084483217aae58f4c3

35cbf9fcb044b8790bb5a73ff5a3bf48

4c7f574b4ad904221f44d3fac7975332

Wszystkie zdjęcia: Pinterest