Babeczki pomarańczowe z białą czekoladą i kremem imbirowym

Print

Pieczenie babeczek, a potem skrupulatne ich dekorowanie pochłonęło mnie bez reszty. Na tyle, że kiedy je ukończyłam, połowy już nie było. Dwie babeczki zjadłam na gorąco zaraz po wyjęciu z piekarnika. Trzecią maczając w kremie, z którym też nie było lepiej, bowiem połowa kremu została zjedzona prosto z miski, a nawet z miksera. Kiedy dobrnęłam do końca tej wspaniałej zabawy i udało mi się udekorować pozostałe babeczki pozostałym kremem i owocami, zjadłam szybko jeszcze jedną. I jeszcze jedną.

Składniki (ok. 10 szt)

Ciasto:

  • 50 g cukru drobnego białego Cukier Królewski
  • 300 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 180 g białej czekolady w wiórkach
  • 250 ml mleka
  • 60 g miękkiego masła
  • 1 jajko
  • 2 łyżeczki esencji pomarańczowej

 Krem:

  • 150 g cukru drobnego białego Cukier Królewski
  • 90 g gęstego serka
  • 60 g miękkiego masła
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • 1 i 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • mandarynki

Piekarnik rozgrzać do temperatury 200’C (funkcja góra-dół). Przygotować ok. 10 sztuk foremek na babeczki. W dużej misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, sól, cukier oraz wiórki białej czekolady. Dodać mleko, masło, jajko i esencję pomarańczową. Wszystkie składniki wymieszać mikserem na jednolitą masę.

Gotową masę wyłożyć do foremek do 2/3 wysokości. Foremki wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 15-20 minut. Po wyjęciu ostudzić babeczki na kratce.

W misce połączyć mikserem na wysokich obrotach serek, masło, esencję waniliową, imbir i cukier. Krem schłodzić chwilę w lodówce, przełożyć do rękawa cukierniczego i udekorować wystygłe babeczki. Ozdobić mandarynkami.

Print

Print

Muffinki gruszkowo-imbirowe

Przepis pochodzi z książki „Apetyczna panna Dahl” Sophie Dahl, którą to dostałam na Mikołajki i był to niezwykle trafiony prezent. Książka jest przepięknie wydana, z mnóstwem bio przepisów na bio papierze. Dzisiejsze muffinki mają wyważony smak, nie za słodko, śniadaniowo, idealne z jogurtem naturalnym! Polecam!

Składniki (na 12 muffinek):

  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka imbiru w proszku
  • 1 łyżeczka mielionego cynamonu
  • 1/4 łyżeczki świeżo tartej gałki muszkatołowej
  • 145 g (1 i 1/4 szklanki) mąki orkiszowej (ja użyłam pszennej pełnoziarnistej)
  • 150 g (1 i 1/2 szklanki) płatków owsianych
  • 225 g (1 szklanka) puree gruszkowego (ja użyłam Gerbera w słoiczkach dla niemowląt)
  • białko z 4 jajek, lekko ubite (ja dałam białka z 3 jajek)
  • 125 ml (1/2 szklanki) jogurtu naturalnego
  • 240 g (3/4 szklanki) miodu
  • 1 twarda gruszka obrana, pozbawiona gniazd, pokrojona w kosteczkę
  • 110 g (3/4 szklanki) rodzynek (ja nie dałam)

Piekarnik rozgrzewamy do 190’C (170’C z termoobiegiem). Formę na muffiny wykładamy papilotkami lub smarujemy olejem, aby ciasto nie przywierało. 

W dużej misce mieszamy: proszek do pieczenia, sodę, imbir, cynamon, gałkę muszkatołową. Dodajemy mąkę i płatki owsiane, mieszamy. Następnie dodajemy płynne składniki, pokrojoną gruszkę i ewentualnie rodzynki. Mieszamy delikatnie, aż składniki się połączą. Nakładamy ciasto do foremek. Na każdej muffince można ułożyć po plasterku gruszki.

Pieczemy w piekarniku przez około 25 minut (ja piekłam 20 min.), do momentu aż muffinki zbrązowieją z wierzchu.