Biała pizza z kurkami

pizzakurki3Nawet nie wiem, od czego zacząć! W dniu wczorajszym wybuchła gigantyczna bomba szczęścia. Spełnia się jedno z moich największych marzeń. Marzenie, które ciągnę ze sobą od prawie 20 lat! Lecę do Australii! Do A-U-S-T-R-A-L-I-I!!! Wow, wciąż nie dociera. Jednak po 35 godzinnym locie powinno dotrzeć. Tymczasem – w najnowszym, październikowym numerze Elle pojawił się mój przepis na jesienną pizzę z kurkami. Zapraszam!

elle

Składniki:

  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 6 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 100 ml ciepłej wody (lub wody i mleka)
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka masła
  • 1/2 małej cebuli i ząbka czosnku
  • 3 łyżki śmietany 18%
  • 1/2 kulki mozzarelli
  • 1 szklanka kurek
  • kilka małych różyczek brokułu
  • przyprawy (tymianek, koperek, czerwony pieprz, sól)

Do miski przesiej mąkę z solą. Zrób zaczyn – rozpuść drożdże z cukrem i ciepłą wodą. Zaczyn połącz z mąką i oliwą. Wyrób gładkie ciasto i odstaw do wyrośnięcia na około jedną godzinę. Piekarnik rozgrzej do 250’C. Przygotuj biały sos do pizzy. W garnuszku rozpuść masło i podsmaż drobno posiekaną cebulę i ząbek czosnku. Dodaj śmietanę, dopraw solą i pieprzem. Rozwałkuj ciasto do pizzy i rozsmaruj równomiernie sos. Rozłóż składniki: plasterki mozzarelli, grzyby, brokuły. Z wierzchu posyp czerwonym pieprzem, koperkiem i tymiankiem. Piecz około 10 minut.

pizzakurki1

pizzakurki2

Viva Italia!

veronaklodki

Trzydniową wędrówkę po Italii rozpoczynamy opóźnionym lotem i grą w karty na podłodze lotniska pod Gate’m. Po przylocie mamy problemy z zabukowanym autem. W końcu docieramy do Werony. Jest coś koło północy, śpimy w hostelu oddalonym o kilka metrów od balkonu Julii, czyli w samym centrum. Jeszcze w nocy szukamy knajpki, gdzie możemy zaspokoić nasz głód pierwszymi włoskimi specjałami. Niestety, miasto niechętnie tętni życiem – na chwilę przysiadamy na kawałek pizzy i nieschłodzone czerwone wino. Potem szybki spacer po starym mieście, koło Areny i wąskimi uliczkami.

Rano przechadzamy się wzdłuż rzeki i jeszcze trochę po starym mieście. Zaczyna się niesamowity upał. Podczas, gdy my rozpływamy się, Włosi wspaniale prezentują się w dopasowanym pełnym „ogarniturowaniu”. Żegnamy piękną Weronę i zmierzamy w stronę Cinque Terre.

veronagumy

parmamalePo drodze zatrzymujemy się przed Parmą, gdzie kupujemy 36-miesięczny parmigiano reggiano. Jestem pewna, że u nas tak długo nie będzie leżakować. Przebiegamy szybko po Parmie, w poszukiwaniu gelatto. Lody są niesamowicie pyszne, zwłaszcza pistacjowe, i bardzo kojące w męczącym upale.

La Spezia to nasz kolejny cel. Docieramy tam popołudniem i poszukujemy miejsca, żeby coś zjeść. Mamy wrażenie, że Włosi nie jadąją wcale, bo ponownie mamy problem ze znalezieniem restauracji. W porcie zjadamy zatem bułki z szynką parmeńską i spijamy czerwone wino. Wieczorem znajdujemy lokalną i bardzo obleganą pizzerię.

Rano jemy śniadanie z produktów, które kupujemy na dużym targu w La Spezia i już marzymy o całym dniu spędzonym na plaży. Z braku czasu i dróg, udaje nam się dotrzeć jedynie do ostatniego miasteczka Pięciu Ziem – Monterosso. Wylegujemy się w parzącym słońcu i kąpiemy w lazurowym morzu. Jest bosko.

monterosso

Popołudniu zmierzamy już do Genui. To przedostatni punkt naszej podróży. Szybko lokujemy się w pokojach i zaczynamy przygodę z tym miastem.

genovamiasto

Ponownie szukamy miejsca, aby zjeść. Przypadkiem trafiamy na maleńki i gwarny plac w samym sercu starego miasta. Zjadamy najlepsze, świeże makarony domowej roboty, pijemy wino, gramy w karty, gra muzyka. Przechadzamy się i gubimy w baaardzo wąskich uliczkach starego miasta, które o późnej porze trochę nas straszą.

genovamakaron

genovamiasto1

Rano postanawiamy, że omijamy zwiedzanie Mediolanu i szukamy plaży. Niestety, wejście na plaże kosztuje niemało, a portowa woda nie zachęca do kąpieli. Schładzamy się granitą i wspaniałymi lodami i ruszamy do Bergamo.

Na lotnisku odwołują nasz lot. Trwa to dobre pięć godzin, zanim ostatecznie znajdziemy się w hotelu, który zapewnia nam Wizzair. W południe dnia kolejnego wracamy do Polski z postanowieniem powrotu do Włoch raz jeszcze. Aby odebrać pozostawioną w Weronie marynarkę Artura, aby spróbować porządnej pizzy, i aby kolejnym razem wycieczka była bardziej w duchu włoskim, czyli „czekamy, nigdzie się nie spieszymy”.

genovaplaza

Pizza na tortilli z mango i bazylią

pizzatortilla3To taka trochę oszukana pizza. Sprawdzi się idealnie, kiedy nie zależy nam na długim wyrabianiu ciasta drożdżowego na blat pizzy. Uratuje nas również, gdy wpadną niezapowiedziani goście. Szybko znika, więc przygotujcie kilka sztuk placków tortilla. Moim głównym (i właściwie jedynym) składnikiem na wierzch pizzy było mango. Możecie je zastąpić ananasem, lub dowolnie wybranymi składnikami.

Składniki (na 3-4 osoby):

  • 3-4 placki tortilli
  • 1 puszka pomidorów krojonych (400 g)
  • 1 łyżka masła
  • 1 ząbek czosnku
  • duża garść świeżych liści bazylii (lub bazylia suszona)
  • 1 owoc mango
  • 150 g tartego sera żółtego
  • sól, pieprz, cukier

Piekarnik rozgrzać do 200’C. Blachę wyłożyć pergaminem i ułożyć placki tortilli.

Przygotować sos pomidorowy. Na patelni rozpuścić łyżkę masła. Wycisnąć ząbek czosnku i chwilę podsmażać. Dodać pomidory z puszki i gotować na małym ogniu około 10-15 minut, do momentu aż sos nieco odparuje. Dodać posiekaną bazylię. Doprawić solą, pieprzem i szczyptą cukru. Sosem posmarować tortille, pozostawiając około 1-2 cm nieposmarowanego brzegu.

Tortille z sosem posypać tartym serem. Na wierzchu ułożyć kawałki mango. Posypać posiekaną bazylią.

Piec przez około 10 minut.

pizzatortilla4

 

pizzatortilla2

 

Pizza z cukinią, papryką i miętą

Niedawno dostałam od Kasi gigantyczną cukinię! Od razu zabrałam się za szperanie wśród przepisów, jak inaczej można przyrządzić cukinię niż na grillu. Na pierwszy ogień poleciał prosty, bezmięsny przepis z użyciem cukinii – pizza! Łał! Bardzo pozytywnie byłam zaskoczona jej ostatecznym smakiem. Dzięki czosnkowej oliwie i papryce pizza ma wyrazisty smak, a leciutkie i cienkie ciasto nie sprawi, że będziemy czuć się objedzeni. A mięta na pizzy? Sami spróbujcie! Świetna przystawka i kolacja! Lub lekki obiad.

Składniki (na 2 blaty pizzy):

  • 25 g świeżych drożdży (lub 2 łyżeczki (7 g/1 opakowanie) drożdży instant
  • 250 ml ciepłej wody
  • 350 g mąki
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki oliwy
  • kilka plastrów cukinii (cukinia obrana w ten sposób)
  • 1 duża kulka mozarelli
  • 1 czerwona papryka
  • 1 ząbek czosnku
  • kilka łyżek oliwy
  • pieprz, zioła
  • garść świeżych liści mięty

Ciasto zacząć wyrabiać na około 2 godziny przed planowanym podaniem posiłku. Mąkę połączyć z solą. Jeśli używamy drożdży instant: drożdże dodać do mąki, wymieszać, wlać wodę i połączyć ze sobą składniki. Jeśli zaś drożdży świeżych: drożdże rozpuścić w wodzie, a następnie wymieszać z mąką. Na końcu dodać oliwę. Wyrabiać ciasto przez kilka minut. Ciasto przełożyć do wysmarowanej oliwą miski, przykryć ściereczką kuchenną i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe  miejsce na około 1 – 1 i 1/2 godziny. Po tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Rozgrzać piekarnik do maksymalnej temperatury – górny palnik. Ciasto podzielić na dwie części i cienko rozwałkowaćy na oprószonym mąką blacie. Blaty pizzy ułożyć na wysmarowanej oliwą blasze.

W między czasie pokroić składniki do wierzchu pizzy – paprykę w paski, mozarellę w plastry. 1/2 ząbku czosnku wycisnąć i połączyć z kilkoma łyżkami oliwy. Posmarować pizzę czosnkową oliwą, pozostawiając około 2 cm brzegu. Ułożyć plastry cukinii, paprykę, mozarellę. Doprawić pieprzem i ziołami według uznania.

Pizzę wstawić do piekarnika. Piec około 10-15 minut. Przed podaniem posypać liśćmi mięty.

Zapraszam też po inne przepisy na pizzę.