Ciao Cefalù!

IMG_5448Och, to były naprawdę molto bene wakacje! Nie będę za dużo opowiadać. Narysuję je Wam.

Na takiej ulicy mieszkamy. Pachnie praniem.

Print

Mieszkanie jest piękne, lecz brakuje tu papieru toaletowego. Codziennie podbieramy trochę z knajpek. Ostatniego dnia odpływ zapycha się na amen.Print

A tak wygląda nasz sąsiad. Podobno handluje antykami. Wnosi nam bagaże. Pieszczotliwie nazywamy go Wariat.Print

Obok na balkonie mieszka papuga. Sporo mówi, a najwięcej szczeka.

Print

Codziennie jesteśmy na plaży. Opalamy się, kąpiemy w ciepłym morzu, odganiamy afrykańskich handlarzy wszystkim, azjatyckie masażystki i słuchamy przyśpiewek handlarza kokosem.
PrintIMG_5440

Co najmniej dwa razy dziennie jemy gigantyczne i niebywale smaczne lody na Piazza Duomo.

Zaprzyjaźniamy się z obsługą w lokalnej knajpce. Rozmawiamy łamanym polskim z Aliną, kelnerką. Jerry, właściciel, częstuje nas limoncello i pokazuje nowe okulary. Wpadamy tu codziennie.Print

Na przerwie w plażowaniu popijamy Aperol Spritz. Wieczorem bardzo dużo vino de la casa. Ojojoj.Print

Będąc na Sycylii spróbujcie brioche con gelato (lody w bułce), arancini (ryżowe kule) i cannoli (rurka z kremem).lodybulka

Jednego dnia wchodzimy na La Rocca. Ale gorąco. Piękny widok.IMG_5416

Reklamy