Zakwas żytni

Od poniedziałku okupuje lodówkę i stał się jedną z najbardziej zajmujących mnie osób(?). Podobno ma 60 lat (buahahaha!) i wychował się na Podlasiu wśród młynów i zmęczonych piekarzy, co chodzą spać o 6 rano. Boję się go ruszać, bo jeszcze umrze (śmierć kołyskowa), więc na razie zadaję milion pytań, jak go karmić, przewijać, nosić, bawić się, zagadywać. Za problem dziękuję Oli.

A jeśli Wy marzycie o swoim tamagotchi to zapraszam do Zakwasowej Mapy Polski, żeby sprawdzić, kto może Was uszczęśliwić tak jak Ola mnie :)
tamagotch